platforma blogowa portalu echo dnia

Pierwszy wpis!

Zapraszam Państwa do czytania mojego internetowego pamiętnika i dyskusji, kiedy nasze postrzeganie jednej sprawy będzie diametralnie różne, lub zgoła identyczne, co zdarzać się może wyjątkowo często.

Serdecznie zachęcam do odwiedzenia mojej strony internetowej www.jarubas.pl

Jutro też jest dzień

Szanowni Państwo,Kampania wyborcza dobiega końca. Jak przed każdymi wyborami, wiele w niej było mocnych słów, ostrych sądów, prób zdyskredytowania lub wręcz ośmieszenia politycznych przeciwników.  Można się teraz licytować, kto takich w takich działaniach celował, a kto starał się skupiać na sprawach podstawowych, dla ludzi najistotniejszych. Kto uprawiał „czarny PR”, a kto mówił o konkretach.Ale nie w tym rzecz, by teraz wydawać tego typu sądy z punktu widzenia jednego kandydata, czy też jednej partii. Wyborcy ocenią to sami. Dla nas, ludzi uczestniczących w tej rywalizacji, jedną z najważniejszych spraw powinna być teraz umiejętność odsunięcia na bok kwestii, tworzonych li tylko na użytek toczonej za pośrednictwem mediów walki politycznej.Już od powyborczego poniedziałku, bez względu na wynik głosowania, powinniśmy się wszyscy skupić na „pracy u podstaw”. Wszyscy wiemy, a toczone przed wyborami dyskusje jeszcze nam o tym przypomniały, jak wiele jest do zrobienia. Jak duże oczekiwania mają mieszkańcy regionu świętokrzyskiego i wszyscy Polacy wobec tzw. klasy politycznej. I słusznie, że takie oczekiwania mają. Trzeba zrobić wszystko, by udowodnić mieszkańcom naszego województwa i całej Polski, że potrafimy rozwiązywać problemy i dawać ludziom lepsze perspektywy na przyszłość.Dlatego apeluję do wszystkich kandydatów na posłów, a także nowo wybranych posłów: oddzielmy kampanię wyborczą od pracy po wyborach. Niech naszymi działaniami nie kierują wyłącznie słupki poparcia w sondażach. Nie traćmy energii w jałowych sporach na zastępcze tematy. Głęboko wierzę, że w sprawach najważniejszych możliwe są porozumienia ponad podziałami. Warunek jest tylko jeden: dobra wola polityków. Tych, którzy w niedzielę zdobędą mandat zaufania wyborców i znajdą się w parlamencie, ale także tych, którzy – w różnych obszarach – pracować będą w regionie, na rzecz naszej  małej ojczyzny. Odsuńmy na margines przeszłe urazy, pamięć o wypowiedzianych może w zacietrzewieniu niepotrzebnych słowach. Wykorzystajmy pozytywną energię i potencjał tych wszystkich, którzy w kampanii pokazali, że ważne są dla nich sprawy regionu. I skupmy się na pracy. Mamy przecież jeden wspólny cel: dobro regionu świętokrzyskiego.Dziękuję kandydatom z wszystkich komitetów wyborczych.Adam JarubasMarszałek Województwa ŚwiętokrzyskiegoPrezes PSL

Poseł Hofman o chłopach w mieście…

Ile trzeba mieć w sobie pychy i ile pogardy dla innych ludzi, by wypowiadać takie opinie, jak poseł  Adam Hofman z Prawa i Sprawiedliwości? “(…) te chłopy wyjechali ze swoich miasteczek, wsi, trafili do Warszawy – zdziczeli, zbaranieli (…); chłopy wyjechały ze wsi i kompletnie im odbiło”. Można to podsumować krótko – takimi wypowiedziami poseł  Hofman sam sobie wystawia świadectwo. Oto prominentny działacz PiS – partii, która na co dzień przez wszystkie przypadki odmienia deklaracje o szacunku dla człowieka, o poszanowaniu dla pracy i o związkach ze zwykłymi ludźmi – nagle w przypływie szczerości mówi, co tak naprawdę myśli o polskiej wsi i o ludziach na wsi mieszkających.       I nie o to chodzi, że  Prawo i Sprawiedliwość słowami swojego rzecznika obraża posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego. Takie słowa w sposób nikczemny godzą w godność wszystkich rolników, mieszkańców wsi i małych miasteczek. Ten styl myślenia nie jest nowy: siedź chłopie na swojej prowincji, pracuj i nie zabieraj głosu, gdy panowie rozmawiają. Krótko mówiąc: nie podnoś głowy, bo nie do tego cię stworzono. Wydawałoby się, że to tylko archaiczne poglądy rodem z Polski pańszczyźnianej, ale okazuje się, że jednak nie. Mało tego. W momencie, gdy każdy normalny człowiek oczekiwałby ze strony PiS tylko jednej reakcji, a mianowicie przeprosin za prymitywną wypowiedź swojego kolegi, z ust szefowej kieleckich struktur PiS, Beaty Kempy, słyszymy, że… „pewne kwestie należy nazywać po imieniu”. A więc nie głupi, nieprzemyślany wybryk posła, tylko „nazywanie rzeczy po imieniu”. Chłopy zdziczeli, zbaranieli, kompletnie im odbiło… Tak PiS patrzy na polską wieś. A jednocześnie ta sama partia apeluje do środowisk wiejskich o poparcie w wyborach. To już chyba absolutny szczyt hipokryzji.

Więcej pieniędzy na zdrowie i Davos Polski Wschodniej

Każda dobra wiadomość dla regionu podbudowuje mnie na duchu, a tu  nagle pojawiły się dwie naraz. Obie dobre i obie ważne.

Przede wszystkim  zwiększą się pieniądze na leczenie pacjentów w naszym województwie. Wiceminister zdrowia Jakub Szulc, który wczoraj gościł w Kielcach, przekazał informację o ponad 2 miliardach  złotych, które w 2012 roku trafią do Świętokrzyskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. To o ponad 157 milionów złotych więcej niż w tym roku. Przez ostatnie pięć lat nakłady na leczenie jednego pacjenta w naszym województwie zwiększyły się z 1014 zł w 2007 do 1653 zł w roku 2012. Długo walczyliśmy o zmianę algorytmu dzielenia pieniędzy między poszczególne województwa. Udało się i już są efekty. Oczywiście, tych pieniędzy przydałoby się jeszcze więcej, ale każdy dodatkowy milion przekłada się m.in. na zmniejszenie kolejek do lekarzy -specjalistów.

Druga dobra wiadomość to wygrany przez Urząd Marszałkowski konkurs na organizację Forum Gospodarczego Polski Wschodniej. Kieleckich spotkań gospodarczych wzorowanych na Forum Ekonomicznym w Krynicy ( które nieprzypadkowo nazywane  jest polskim Davos) będzie pięć. Pierwsze już w grudniu tego roku. Forum Gospodarcze będzie organizowane corocznie do 2015 roku i finansowane z Programu Rozwoju Polski Wschodniej. W każdym ma uczestniczyć ma około tysiąca przedstawicieli świata biznesu, polityki i samorządu. Wygraliśmy, bo przede wszystkim mamy w Kielcach silny ośrodek targowy z dobrym zapleczem konferencyjnym, ale także miejsca noclegowe dla tysiąca osób… Jestem przekonany, że  kieleckie Forum będzie wspaniałą okazją do pokazania Kielc i całego województwa, jako dobrego miejsca do prowadzenia inwestycji, lokowania pieniędzy  i tworzenia nowych miejsc pracy.

Wyborczy popis w wykonaniu PiS

Po ostatniej konferencji prasowej Prawa i Sprawiedliwości doszedłem do wniosku, że właściwie to chyba nic mnie już nie zaskoczy. Prawo i Sprawiedliwość, które tak krytykowało Janusza Palikota za jego polityczne „przedstawienia” , najwyraźniej próbuje te występy naśladować. Tyle, że jakość tego „show” pozostawia wiele do życzenia. Palikot przynajmniej nie niszczył cudzego mienia. A jak należy nazwać pocięcie materiałów wyborczych konkurencyjnej partii? Za zrywanie plakatów wyborczych grozi kara grzywny. A czym zrywanie plakatów różni się od niszczenia ulotek?!  I robi to publicznie partia, która ma w nazwie „prawo”…    Tylko patrzeć, jak posłowie PiS zaczną ciąć na kawałki książki, bo nie będą się zgadzali z ich treścią… Czy przypadkiem podczas  konferencji prasowej Prawo i Sprawiedliwość nie obnażyło swojego prawdziwego oblicza –  partii destrukcji?       To, co się wczoraj wydarzyło, odbieram jako całkowity brak standardów w polityce. Jak mamy wzywać do zgody, do współdziałania w imię dobra publicznego, skoro niszczymy materiały konkurencji. I jeszcze się tym chwalimy… Jestem mocno zdegustowany taką postawą Prawa i Sprawiedliwości.       Poseł Rusiecki  w roli egzekutora,  tnącego na drobne ścinki materiał wyborczy Platformy; kandydaci PiS ustawieni w półkolu –   za posłanką Kempą i posłem Rusieckim –  żeby wszyscy zmieścili się na zdjęciu…  Zastanawiam się, czy to bardziej śmieszne, czy bardziej niesmaczne… Show must go on… Tylko czy na pewno o to chodzi w polityce?

Mieć studia to mieć pracę. Teoretycznie.

Ostatnio widziałem ciekawą historyjkę. Jej bohaterami była trójka znajomych. Dziewczyna i chłopak przechwalali się, kto wybierze lepsze liceum, po zdanym egzaminie gimnazjalnym. Tymczasem zapytany przez nich znajomy, odparł krótko: idę do technikum. Nad głowami bohaterów pojawiły się „chmurki” – biedny Maciek, bez ambicji. No cóż.

Następny rysunek, to z kolei wybór kierunku studiów. Jak nie trudno się domyśleć dziewczyna i chłopak zdecydowali się na najlepsze w Polsce Uniwersytety. Maciek wybrał doskonalenie zawodowe. Chmurki znowu litowały się nad nieszczęśnikiem. Kolejny obrazek, to ta sama para bohaterów lamentujących nad swoim losem: Zdałam świetnie studia, mam tytuł magistra i nie mogę znaleźć pracy! – narzekała pani mgr. Jej refleksje podzielał kolega wykształciuch, podczas gdy w tle pojawił się biedny Maciek bez ambicji. – Nie zgadzam się – skwitował.  – Mam świetnie prosperującą firmę budowlaną, rozwijam się bardzo prężnie, właśnie wychodzę na szeroki rynek i poszukuję pracowników. Znajomi z nadzieją w oczach powiedzieli – Ej, stary, zatrudnij nas! Maciek popatrzył na nich z zaskoczeniem i powiedział: Spadajcie, potrzebuje fachowców.

Ta krótka historyjka jest smutną wizją dzisiejszej Polski. Czytałem niedawno obszerny artykuł w ostatnim Newsweeku „Nie każdemu opłaca się studiować”. Gazeta podaje szokujące dane, porównując zarobki ludzi po studiach, i tych którym do pełnienia zawodu nie potrzebna jest nawet matura. Tak np. asystent naukowy, zarabia średnio 2300 zł, podczas gdy szef kuchni miesięcznie wkłada do portfela ponad 3300 zł. Pracownik działu finansów może zarobić 2200 zł, a przedstawiciel handlowy branży technicznej z wykształceniem średnim wyciąga 4000 zł.

Takich przykładów można mnożyć setki. Myślę, że każdy młody człowiek idący na studia powinien odpowiedzieć sobie na pytanie: co naprawdę mnie interesuje? W czym jestem dobry? Co będę robił kiedy skończę studiować, i w jaki sposób pomogą mi moje studia? Przecież to my odpowiadamy za nasze życie i decyzje jakie podejmujemy przyczynią się w dużej mierze do tego jakie ono będzie. Słyszałem wiele razy, jak starsi ludzie mówili: warto mieć fach w ręku. Czy mieli rację? Jedno jest pewne – codzienność udzieli odpowiedzi każdemu.

Świętuj z samorządem!

Wielu obywateli po ponad 20 latach istnienia samorządu nadal myli marszałka z wojewodą, nie wie, czym zajmuje się wójt, o czym decydują radni sejmiku, a o czym radni gminy. Brak orientacji w tym, kto ma realny wpływ na rozwój „małej ojczyzny”, pociąga za sobą niebezpieczeństwo zmniejszania się aktywności lokalnych środowisk.

Mam nadzieję, że w regionie świętokrzyskim nam to jednak nie grozi. Jako jedno z mocno zapóźnionych województw zrobiliśmy ogromny skok cywilizacyjny. Ale teraz dopiero wchodzimy w kolejny ważny etap – utwalania lokalnej demokracji i budowania społeczeństwa obywatelskiego.

Przed samorządami są teraz chyba trochę trudniejsze lata – z uwagi na to, że dokładnie nie wiadomo, jak będzie wyglądało unijne finansowanie w nadchodzącym okresie programowania. Poza tym nie wiadomo też, w jakim kształcie zostanie przyjęta nowelizacja ustawy o samorządzie, nad którą trwają prace. Plan wzmocnienia roli konsultacji społecznych i zwiększenia nadzoru obywateli nad pracami samorządu może prowadzić do niepotrzebnego spowolnienia procesów decyzyjnych.

Według mnie obecnie jedną z najważniejszych rzeczy jest to, by szczególnie młodzi ludzie angażowali się w działalność na rzecz swoich małych ojczyzn, bo od ich aktywności oraz ambicji będzie zależała przyszłość województwa.

Nie wiem, czy moje dzieci akurat nie są jeszcze za małe na „edukację samorządową” i obywatelską, ale staram się na tym polu, ponieważ z powodu wieloletniej, niezwykle satysfakcjonującej działalności samorządowej, mam pewne pozytywne „skrzywienie”. I wbrew pozorom wcale nie jest mi łatwiej jako ojcu  – obawiam się, że moi synowie mają spłycony obraz roli marszałka, która, z ich perspektywy, sprowadza się głównie do nieobecności taty w domu…

Choć w głębi duszy jestem przekonany, że na taką edukację nigdy nie jest za wcześnie. Dlatego zapraszam całe rodziny w niedzielę (29 maja) na plac Artystów w Kielcach na piknik „Samorządowcy dzieciom”. To z okazji Dnia Samorządu Terytorialnego, który obchodzimy co roku 27 maja dla upamiętnienia pierwszych demokratycznych wyborów samorządowych. Nazwa Dnia brzmi dość oficjalnie i urzędowo, ale myślę że nie należy go traktować jako święta tylko samorządowców i pracowników samorządowych. To ważne święto całej społeczności i okazja do bezpośredniego kontaktu z władzami.

Program pikniku jest bardzo bogaty w atrakcje dla dzieci. Biuro Innowacji Urzędu Marszałkowskiego pokaże nowoczesne oblicze samorządu i przygotowało bardzo fajne pokazy robotów humanoidalnych – idących za światłem, reagujących na dźwięk. Na pewno będzie bardzo wesoło – pełen program pikniku jest na http://www.sejmik.kielce.pl/piknik-rodzinny-samorzadowcy-dzieciom—29-maja-,26145.html

 

Kto ma więcej kobiet?

Do niedawna bardzo mocno trzymał się stereotyp, że polityka to terytorium „męskie”, gdzie kobietom trudno się przebić i gdzie nie są zbyt mile widziane, a jeśli już funkcjonują, to nie są dla polityków noszących spodnie równorzędnymi partnerami.

Teraz, kiedy przed nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi wprowadzono 35-procentowy parytet płci na listach, zapanowała nowa moda. Niektórzy lokalni i krajowi liderzy czują się w obowiązku licytować „kto ma więcej kobiet” i kto przekroczy wymagany dolny próg o kilka procent.

W tym wszystkim dyskusję o roli kobiet w życiu publicznym nieco jeszcze podgrzewają komentowane ostatnio wyniki badania polskich mediów „na obecność” przedstawicielek płci pięknej. Taki monitoring przeprowadził Kongres Kobiet. Jak się okazuje, na jedną kobietę zapraszaną do programów publicystycznych przypada aż sześciu mężczyzn. I, co ciekawe, podobno to dziennikarki chętniej zapraszają mężczyzn jako gości do swoich programów, a dziennikarze – odwrotnie. Bardzo dziwne… jak to wytłumaczyć i co tu z tym zrobić… Bo w tym przypadku parytety chyba nie są receptą :)

Przyznam otwarcie – i jako mężczyzna, i jako polityk – że akurat dla mnie w szeroko pojętej „kwestii kobiet” nie ilość jest najważniejsza :) Nieraz co prawda słyszymy skrajne opinie, że jeśli w polityce będzie tyle samo „głupich” kobiet, co już jest „głupich” mężczyzn, to i tak będzie spory postęp w walce o równouprawnienie. No cóż… Ja jednak jako nieuleczalny optymista wierzę, że wprowadzone parytety na listach dobrze spełnią swoją rolę i wypromują w życiu publicznym wiele interesujących i wartościowych pań :)

Ostateczne listy PSL-u do wyborów parlamentarnych w województwie świętokrzyskim powinniśmy ogłosić pod koniec maja, a więc w ciągu kilku dni, ale dziś mogę zapewnić, że jeśli chodzi o nazwiska pań, to nie będzie tam przysłowiowych „paprotek”, tylko kobiety z charakterem, które mają coś do powiedzenia w naszym regionie – m. in. Małgorzata Muzoł, Beata Oczkowicz, Jolanta Kręcka czy Maria Adamczyk.

A jako ciekawostkę polecam artykuły analizujące problem „ilości kobiet” w polskich mediach:

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/kongres-kobiet-media-zajeta-przez-mezczyzn,1,4340233,wiadomosc.html

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80354,9651124,Problemy_kobiet_w_mediach__Albo_o_ciuszkach_albo_o.html

Wydawanie nagrodzone!

Choć w czasach kryzysu generalnie warto oszczędzać, to nie zawsze ta zasada jest taka oczywista. Na szczęście w samorządzie województwa nie stosowaliśmy się do niej przy inwestowaniu środków unijnych i wydawaliśmy je bardzo sprawnie na tle kraju. Wyszliśmy nieźle. Ci, którzy udowodnili, że szybko i efektywnie potrafią spożytkować pieniądze na rozwój regionalny, zostali nagrodzeni dodatkowymi kwotami.

Świętokrzyskie jest na ósmym miejscu w kraju i w Regionalnym Programie Operacyjnym przybyło nam 173 mln zł, m. in. z Krajowej Rezerwy Wykonania.

Jesteśmy przygotowani, by z sensem rozdysponować również i te dodatkowe pieniądze, bo lista projektów rezerwowych jest bardzo długa. Będziemy wybierać te zadania, które dają długofalowe efekty – rozwój przedsiębiorczości, przyciąganie inwestorów, dalszą poprawę infrastruktury, rozwój uczelni. Czyli jednym słowem – te działania, które mają szanse przełożyć się na tworzenie nowych miejsc pracy i dalszy rozwój regionu.

Szerzej na ten temat w Echu Dnia: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110504/POWIAT0114/452173419

i w Radiu Kielce: http://www.radio.kielce.pl/page,,Trwa-realizacja-projektow-z-RPO-Sa-jeszcze-miliony-zlotych-do-podzialu,b10fd0874f403eb86a7d7b4a3c93732f.html

 

Jakie Świętokrzyskie?

Przeczytałem w Echu Dnia artykuł o zapyziałym świętokrzyskim. Zagotowało się we mnie, bo chciałbym czytać jak dobrze w każdej sferze życia społecznego i gospodarczego nam idzie. Ale przecież nie we wszystkim idzie nam świetnie, robimy błędy i sami się zżymamy  gdy napotykamy kłody. Może autor Piotr Rachtan,  nie miał prawa pisać tak ostro? Miał, żyjemy w wolnym kraju, cieszymy się  wolnością słowa, poza tym zakładam, że p. Rachtan pisał w dobrej wierze, w trosce o region, żeby … no właśnie żeby co? Żeby nas zmobilizować do pracy, do wysiłku? Nie potrzebujemy. Jesteśmy mocno zmobilizowani. Dlatego na wielu polach odnosimy sukcesy. Są fakty które potwierdzają to  najpełniej. Właśnie. Fakty. Te, które pominął  w swojej analizie p. Rachtan.  Stąd moje  wzburzenie na początku lektury. Ale już mi przeszło. Tłumaczy się tylko winny, nie prowadzę więc polemiki, ale przypominam to, co w pierwszej chwili przychodzi mi do głowy. Oto fragment długiej listy tego, co nam się udało.

-481 km dróg –tyle objętych jest inwestycjami do roku 2015. Łączna wartość p. 284 mln. zł. Pozostawiliśmy w tyle jeśli chodzi o ilość kilometrów 7 województw (Opolskie, Dolnośląskie, Lubuskie, Zachodnio-Pomorskie, Śląskie, Podlaskie i Warmińsko-Mazurskie)

-Polski system ochrony zdrowia zasługuje na marną ocenę. Dziś z dumą mogę powiedzieć, że w województwie świętokrzyskim, nie czekaliśmy, ale od początku poprzedniej kadencji realizowaliśmy nasze ambitne plany; rozwój infrastruktury zdrowia na światowym poziomie.

W maju 2008 roku w Świętokrzyskim Centrum Onkologicznym otwarto Ośrodek Pozytonowej Tomografii Emisyjnej, znanej jako PET. Najbardziej nowoczesne z możliwych urządzenie wykorzystywane w badaniach z chorobami nowotworowymi, kardiologicznymi i neurologicznymi. Inwestycja kosztowała 40 milionów złotych. Świętokrzyska Onkologia,  ceniona nie tylko w kraju, ale na całym świecie, stała się ośrodkiem jeszcze bardziej liczącym się na medycznej mapie kraju.

-Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że dotychczas byliśmy jedynym województwem, gdzie nie było oddziału kardiochirurgii.  Starania o jego utworzenie trwały ponad 10 lat.  podczas poprzedniej  kadencji, wystarczyło 14 miesięcy, aby  zaległości nadrobić..

-W Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym utworzono pierwszy w regionie oddział neurochirurgii  z 55 łóżkami i blokiem  operacyjnym. Oddział wyposażony jest w sprzęt najwyższej klasy. Skraca czas oczekiwania na zabiegi, ponieważ  teraz, wykonywać ich  można o ok. 500  więcej.

-Cieszymy się  z wysokiego wykorzystania funduszy unijnych: choćby stolica naszego województwa: w ubiegłym roku była na drugim miejscu w kraju, w rankingu liczonym wartością podpisanych umów w przeliczeniu na mieszkańca.. W gotówce oznaczało to 200 mln. z RPO.

-Otrzymaliśmy Grand Prix Festiwalu Promocji Miast i regionów „Złote Formaty”, pokonując 170 samorządów z kraju, realizujemy unikatowe na skalę europejską projekty jak: Europejskie Centrum Kultury w Pacanowie.

-Realizujemy w naszym województwie Świętokrzyski Program Rozwoju Edukacji. Program, pomyślany, jako wsparcie dla placówek szkolnych i przedszkolnych, zwłaszcza z terenów wiejskich.

Daje on szkołom i przedszkolom nowe możliwości korzystania z technologii informacyjnych i komunikacyjnych; kilkaset szkół otrzymało interaktywne zestawy multimedialne. Taki zestaw, to tablica interaktywna, rzutnik multimedialny, laptop, niezbędne oprogramowanie.

Dużo przed nami. Jak wszystkie województwa odrabiamy straty, stajemy się coraz bardziej europejscy, czasem naśladujemy lepszych, a czasem pokazujemy  sami lepsze rozwiązania. Pewnie dlatego mogliśmy się  nie tak dawno cieszyć z informacji, że Kielce znajdą się na liście miast metropolitarnych.

Tekst artykułu w Echu Dnia – http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110315/POWIAT0114/403766644

Profesor Kazimierz Kik – ocenia świętokrzyską scenę polityczną

Polecam bardzo ciekawy wywiad politologa prof. Kazimierza Kika dla Radia Kielce. Ocenił m.in. sytuację w świętokrzyskim PiS po objęciu funkcji lidera przez Beatę Kempę oraz szanse poszczególnych partii w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Muszę przy okazji dodać, że z satysfakcją przyjąłem również charakterystykę sytuacji w świętokrzyskim PSL - http://www.radio.kielce.pl/page,,Swietokrzyska-scena-polityczna-wedlug-Profesora-Kika,933754c050f8f3d8695bba109ad3a3b5.html